Wpływ Rozszerzonego Wszechświata StarWars w dalszym ciągu kształtuje nową serię z ery Disneya. Rozszerzone Wszechświat, obecnie nazywane StarWarsLegends, obejmuje prawie każdą książkę, komiks, grę wideo i program telewizyjny, które zostały wyprodukowane równolegle z sześcioma oryginalnymi filmami George’a Lucasa z serii StarWars z lat 1977–2014. Jedyne historie, które pozostały w pełni kanoniczne, to te, w które Lucas miał bezpośredni wkład twórczy, a mianowicie sześć filmów ze Skywalkerem (i ich licencjonowane adaptacje), a później animowany StarWars: The CloneWars saga – różniąca się od StarWars: CloneWars Genndy’ego Tartakovsky’ego, która stała się częścią Legends.
Podczas dłuższej przerwy pomiędzy premierami nowych wydań George’a Lucasa, Expanded Universe służyło jako sanktuarium dla fanów Gwiezdnych Wojen i platforma dla twórców, którzy mogli wprowadzać własne wizje do ustalonej historii galaktyki. W miarę rozszerzania się UE utrzymanie spójności kanonu stawało się coraz bardziej skomplikowane. Po przejęciu Lucasfilm przez Disneya w 2012 r. studio zmieniło nazwę UE na StarWarsLegends, uznając wszystkie tytuły pod tą nazwą za niekanoniczne i uznając wszelkie materiały wyprodukowane przez Disney’s Lucasfilm po kwietniu 2014 r. – w tym książki, komiksy i gry wideo – za kanoniczne.
W rezultacie Disney otrzymał niemal czystą kartę, wykorzystując sagę Skywalkerów i StarWars: The CloneWars jako podstawę dla nowych kanonicznych narracji o Gwiezdnych Wojnach, poczynając od prequelowej powieści Johna Jacksona Millera „Nowy świt”. Jednak teraz franczyza na nowo nawiązuje do swojej niekanonicznej przeszłości, uruchamiając nową serię Disney+, która może, ale nie musi, zostać włączona do oficjalnej ciągłości.
StarWars: Visions Presents – The Ninth Jedi* to pierwsza pełnometrażowa seria anime StarWars, będąca spin-offem krótkich metraży *StarWars: Visions* firmy Production I.G, w tym „Dziewiąty Jedi” i „Dziewiąty Jedi: Dziecko nadziei”. Zbudowany w oparciu o ten sam etos co UE, projekt skupia dziesiątki międzynarodowych artystów i gawędziarzy, aby na nowo zinterpretować historię Gwiezdnych Wojen w animowanych filmach krótkometrażowych, niezależnie od podstawowej ciągłości serii.
Choć narracja Dziewiątego Jedi wymyka się obecnie ścisłemu kanonowi, jej osadzenie w odległej przyszłości galaktyki, technicznie rzecz biorąc, pozwala jej stać się oficjalną. Odzwierciedla to sposób, w jaki poprzednie Rozszerzone Uniwersum zostało podzielone na różne poziomy legalności w oparciu o jego znaczenie dla podstawowego opowiadania historii Gwiezdnych Wojen. Na razie walka Lah Kara i jej towarzyszy Jedi z Sithami może bardzo dobrze określić przeznaczenie galaktyki. Jeśli Lucasfilm zdecyduje później inaczej, historia po prostu przestanie być częścią oficjalnej osi czasu. Proces decyzyjny pozostaje prosty.
Dziewiąty Jedi rozpoczyna nowy, ekscytujący rozdział w Gwiezdnych Wojnach

Star Wars: Visions Presents – Dziewiąty Jedi oferuje obiecujące perspektywy dla serii na wielu poziomach. To pierwszy raz, kiedy Gwiezdne Wojny wyprodukowały pełnometrażową serię anime – medium, do którego marka od dawna pasowała ze względu na swoje historyczne powiązania z animacją. Co więcej, projekt sygnalizuje strategiczny zwrot dla Gwiezdnych Wojen Disneya, uznając, że eksperymentowanie ze świeżymi stylami, gatunkami i oryginalnymi postaciami może być niezbędne do ponownego rozpalenia entuzjazmu widzów wobec odległej galaktyki.
Obecnie połączona sieć ciągłości Gwiezdnych Wojen jest prawdopodobnie ściślejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Integracja ta ma swoje zalety, ale ma także istotne wady. Franczyza staje się coraz bardziej zależna od subfranczyz, takich jak The Mandalorian, jednak przedsięwzięcia te nie zawsze przynoszą sukcesy. Doskonałym przykładem jest narracyjny wybór ponownego połączenia Din Djarina i Grogu w „Księdze Boby Fetty” po dramatycznym zakończeniu drugiego sezonu „The Mandalorian”, a nie w trzecim. Ponadto Mandalorianin i Grogu są najmniej dochodowym filmem aktorskim w historii Gwiezdnych Wojen, co stanowi gwałtowny spadek wyników kasowych swojego poprzednika po siedmiu latach nieobecności w kinach.
Z drugiej strony *Star Wars: Visions* i towarzysząca mu seria stanowią wstęp do serii przy niskim zaangażowaniu, oszczędzając fanom konieczności objadania się wieloma sezonami telewizyjnymi lub oglądania tuzina filmów. *Dziewiąty Jedi* prawdopodobnie nie jest jedyną narracją *Star Wars: Visions*, która otrzyma samodzielną, pełnometrażową adaptację, ponieważ franczyza oficjalnie wyznaczyła *Star Wars: Visions Presents* jako własną, odrębną markę, podobnie jak *Star Wars Legends* działa teraz jako odrębna całość. Stanowi to ekscytujący rozwój serii, oferując platformę do odkrywania nowatorskich koncepcji bez zwiększania złożoności kanonicznej osi czasu.
Disney niewątpliwie podjął słuszną decyzję, przekształcając Rozszerzony Wszechświat w *Gwiezdne Wojny*, dbając o to, aby te historie pozostały dostępne dla fanów i nadal inspirowały nowe przygody bez niepotrzebnego zamazywania historycznych zapisów galaktyki. *Star Wars: Visions Presents* może osiągnąć podobny cel. Potencjał nowego opowiadania historii jest dosłownie nieograniczony.
Premiera Star Wars: Visions Presents – Dziewiąty Jedi* odbędzie się 5 sierpnia, wyłącznie na Disney+ i Hulu.