Telewizja strumieniowa Opublikowano 14 września 2026, 10:02

100-odcinkowe arcydzieło science fiction na Netfliksie przypomina Doktora Who, ale jest dziwniejsze

Katarzyna Nowak

Autor: Katarzyna Nowak

Opublikowano w: Open TV

Caity Lotz w Legendach jutra

Chociaż telewizja DC oferuje wiele opcji, jeden tytuł science fiction, który jest obecnie odtwarzany w serwisie Netflix, wyróżnia się jako rzadki klejnot, który w porównaniu z nim sprawia, że ​​nawet „Doktor Who” wydaje się skromny. W latach 20. XXI wieku nastąpił gwałtowny wzrost możliwości oglądania filmów science fiction, głównie spowodowany rozwojem platform do przesyłania strumieniowego. Na przykład sama Apple TV+ oferuje widzom różnorodną ofertę, w tym ambitną narrację o kosmitach *Invasion*, inspirowaną Asimowem *Foundation*, rozszerzenie uniwersum *Monsters* *Monarch: Legacy of Monsters*, adaptację Blake'a Croucha *Dark Matter* i dystopijny serial trzymający w napięciu *Silo*.

Jeśli chodzi konkretnie o thrillery dystopijne, entuzjaści tego podgatunku mają w Hulu dodatkowe opcje, takie jak *Raj* czy *Opowieść podręcznej* i jej pochodne *Testamenty*. Tymczasem Netflix udostępnia cyberpunkowy dystopijny dramat *Altered Carbon*, antologię *Black Mirror*, surrealistyczny japoński serial o przetrwaniu *Alice in Borderland* i wysoko oceniane anime *Cyberpunk: Edgerunners*. Ta obszerna lista obejmuje tylko ułamek dostępnej dystopijnej zawartości science-fiction.

Biorąc pod uwagę tak duży wybór, podjęcie decyzji, co obejrzeć dalej, może być trudne. Niektórym widzom szorstkie, mroczne aspekty science fiction – skupione na wiarygodnej technologii i ugruntowanej narracji – mogą wydawać się przesycone. To nasycenie wyjaśnia niesłabnący atrakcyjność długo emitowanego serialu BBC „Doctor Who”, który łączy fantasy, romans, komedię i horror w beztroskiej, miękkiej oprawie science-fiction. Jednak konkretny serial DC w serwisie Netflix przewyższa nawet najbardziej ekscentryczne odcinki „Doktora Who” pod względem dziwaczności, a tym serialem jest „Legends of Tomorrow*”.

Legends of Tomorrow jest jeszcze bardziej niecodzienne niż Doctor Who

Brandon Routh jako Ray Palmer w Legendach jutra
Brandon Routh jako Ray Palmer w Legendach jutra

Kiedy *Arrow* miał swoją premierę w The CW w 2012 roku, szybko stał się ulubionym kanałem, nawet jeśli nie od razu osiągnął ogromny ślad kulturowy *Supernatural*. Mimo to seria zyskała wystarczającą popularność, aby stać się katalizatorem powstania Arrowverse, wspólnego uniwersum, w którym w 2014 r. powitano *Flash* i *Supergirl* w 2015. Seria rozszerzyła się jeszcze bardziej w 2016 r. wraz z pojawieniem się *Legends of Tomorrow*, choć jej początkowy sezon spotkał się z dość skromnym przyjęciem po premierze.

Koncentrując się na kreacji Ripa Huntera przez Arthura Darvilla i jego dążeniu do powstrzymania złowrogiego Vandala Savage'a, granego przez Caspera Crumpa, z pomocą bandy mniej znanych bohaterów, „Legends of Tomorrow” wydawało się posiadać wszystkie elementy niezbędne do udanego dramatu o superbohaterach. Jednak pierwszemu sezonowi brakowało wyrafinowanego dopracowania „Avengers” i charakterystycznej ekscentryczności „Strażników Galaktyki*”, ostatecznie przechodząc do ogólnego i pozbawionego inspiracji środka.

Dynamika zmieniała się jednak wraz z rozwojem serii. *Legends of Tomorrow* zaczęło odchodzić od swojej poważnej postawy, a ta korekta tonalna znacząco wzmocniła przedstawienie. Podążając ścieżką powtórzoną później w takich tytułach jak „Akademia Umbrella” i „Doom Patrol”, serial stopniowo zaczął wykorzystywać humor i absurd. W trzecim sezonie narracja ewoluowała do tego stopnia, że ​​Gorilla Grodd przeniknął do akademika młodego Baracka Obamy, próbując popełnić zamach na jego życie.

Legends of Tomorrow* to jedna z najmądrzejszych decyzji DC w salonie wystawowym

Legendy stoją razem w rzędzie w Legends of Tomorrow, sezon 2, odcinek 17, „Aruba”
Arrowverse Legendy jutra

Choć streszczenie może wydawać się niedorzeczne, takie zdarzenia były typowe dla „Legends of Tomorrow*”, którego uznanie krytyków rosło z każdym sezonem, w miarę jak serial porzucał swój początkowo poważny ton na rzecz głębszego absurdu. Podobnie jak wcześniejszy „Doktor Who”, serial wykazał się niezwykłym talentem do równoważenia kapryśnego humoru z autentycznym ciężarem emocjonalnym, dzięki czemu jego siedmiosezonowa podróż była czymś więcej niż tylko beztroską, kreskówkową przygodą.

Legends of Tomorrow* zadebiutowało w okresie, gdy gatunek superbohaterów, począwszy od filmów Marvel Cinematic Universe po *Justice League* Zacka Snydera i *Luke Cage*, *Jessica Jones* i *The Punisher* Netflixa, w coraz większym stopniu kładł nacisk na brutalność i intensywność. Nawet chaotyczna satyra *Prime Video* *The Boys* bardziej skupiała się na gore i mroku niż na komedii i absurdzie. W rezultacie „Legends of Tomorrow” z powodzeniem wyróżniło się przyjęciem głupszego, bardziej zabawnego podejścia do science fiction przypominającego „Doctora Who” – strategii, którą naśladowały późniejsze adaptacje DC, takie jak „Doom Patrol” i „Peacemaker”.

Oficjalne źródła: Doctor Who

Powiązane Artykuły

Google News
Streszczenie
Lubię to 0
Obserwuj 0
Słuchaj
Wątek 0
Mój Profil
Udostępnij

Streszczenie artykułu

Wygenerowane przez AI

Generowanie streszczenia...

Wątek dyskusji

0 komentarzy

Zaloguj się przez Google, aby skomentować

Szybko i bezpłatnie

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się

Wymagane jest konto, aby korzystać z tej funkcji

Kontynuuj z Google