„The Far Side” Gary’ego Larsona to arcydzieło twórczego geniuszu. Sugerowanie czegoś innego jest błędem. Chociaż nie każdemu czytelnikowi odpowiada specyficzna częstotliwość występów Larsona w komediach, lekceważenie inteligencji stojącej za jego twórczością jest kiepskim wyborem.
Podstawowy blask „The Far Side” polegał na jego wyjątkowej zdolności do przekraczania granicy między wysokim dowcipem a skromną głupotą. W szczytowym okresie komiks był jednocześnie intelektualny i absurdalny. Łącząc wyrafinowane koncepcje z prostymi, głupkowatymi dowcipami, Larson stworzył styl, który stał się kultowy.
Poniższe kreskówki *Far Side* to czyste przykłady geniuszu Larsona, reprezentujące najwyższy poziom jego charakterystycznego, komediowego głosu.
Spojrzenie zza kulis na plądrowanie Troi, w stylu Far Side
Pierwotnie wydany 20 kwietnia 1985 roku

Jest to moment, którego widzowie raczej nie uchwycą na ekranie w „Odysei” Christophera Nolana. Zamiast tego kreskówka FarSide ma klimat bardziej przypominający *MontyPython* lub *HistoryoftheWorld, PartOne*. To głupie założenie, ale wynika z naukowej ciekawości starożytności. W tym przypadku GaryLarson wydaje się rozmyślać o tym, czego musieli doświadczyć Grecy, ukrywając się w koniu trojańskim.
Nieatrakcyjna rzeczywistość jest taka, że prawdopodobnie używali konia jako toalety. Jednakże według FarSide wojownicy uparcie go trzymają, dopóki nie znajdą się bezpiecznie w murach Ilium, po czym cicho pędzą do najbliższej latryny, aby się opróżnić, zanim zaczną plądrować miasto.
Nie jest to całkowicie pozbawiony słów panel FarSide ze względu na etykietę „Mężczyźni” na drzwiach łazienki, ale nadal stanowi doskonałą ilustrację talentu Larsona do wizualnego opowiadania historii i jego zamiłowania do poprawiania historii wyłącznie dla efektu komediowego.
The Far Side konfrontuje się z najbardziej ikonicznym pytaniem egzystencjalnym popkultury
Oryginalna data wydania: 15 lipca 1985

To prawdopodobnie najsłynniejsza zagadka filozoficzna: czy drzewo upadające w lesie pod nieobecność nikogo wydaje dźwięk? Zasadniczo zadaje pytanie, w jakim stopniu percepcja kształtuje rzeczywistość. Jeśli nie ma narządu zmysłu takiego jak ludzkie ucho, który mógłby wychwycić wibracje i nie ma ludzkiego mózgu, który mógłby je zinterpretować, czy dźwięk faktycznie istnieje?
Cóż, możesz przestać się martwić tymi zagadkami, jak ilustruje Gary Larson w tym pasku Far Side. W tym przypadku pytanie przesuwa się z tego, czy zdarzenie ma miejsce, na kiedy ono następuje. Rzeczywiście, upadające drzewa nie tylko powodują hałas; w przypadku tego konkretnego okazu rozmawiają bez końca i nie chcą milczeć, niezależnie od tego, czy obecna jest publiczność.
Nie mogę uwierzyć, że to się wydarzyło!” – woła upadłe Far Sidetree. „Teraz jestem drewnem na opał! Bummer!” Jest to żałosny, możliwy do utożsamienia wybuch, a mimo to drzewo nie ustaje. „Powiedz, to przypomina mi pewną historię…” – zaczyna się, by zostać nagle zatrzymane – tym razem w obrębie dymka – pozostawiając czytelników z ulgą, że tak naprawdę nie musieli słuchać drzewa.
„The Far Side” jest satyrą na pasję Gary’ego Larsona do języka
Pierwsza publikacja: 28 maja 1986

Wśród największych obsesji Gary’ego Larsona znajdowała się także jedna z najpotężniejszych broni w jego komediowym arsenale: język. Uwielbiał gry słowne, kalambury i „proste” wybryki lingwistycznego humoru, jednocześnie rozkoszując się „wysokimi” naukowymi aspektami tej dziedziny – etymologią, morfologią, składnią i badaniami pokrewnymi. Pod tym względem Larsona łączy zauważalne pokrewieństwo z innymi amerykańskimi postaciami literackimi, takimi jak Thomas Pynchon, autor książki *Tęcza Grawitacji*.
Na tej klasycznej ilustracji FarSide Larson łączy wysoki i niski humor niczym cząstki zderzające się w Wielkim Zderzaczu Hadronów, oferując czytelnikom spojrzenie na klasę „początkującej kaczki”. Żart jest taki, że nauczyciel i wszyscy uczniowie to kurczaki, wszyscy uczą się „obcego” języka.
Instruktor kreśli na tablicy słowo „kwak”, które ma wiele znaczeń zagadkowych dla nieptasich słuchaczy. Na tablicy widnieje również zdanie, w którym jedno użycie słowa „kwak” jest uprzejmie oznaczone jako równoznaczne z „klakaniem”. To genialny gag FarSide, choć dla niektórych może być nieco zbyt sprytny.
FarSide przypomina czytelnikom, że pozory mogą mylić – nawet na poziomie mikroskopowym.
Pierwsza publikacja: 15 września 1986

Ta kreskówka FarSide może wyglądać prosto, ale jest zaskakująco sprytna. Na pierwszy rzut oka żart – „życie na szkiełku mikroskopowym” – wydaje się banalny, jednak po bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że jest to jeden z najostrzejszych intelektualnie dowcipów Gary’ego Larsona.
Pasek składa się z dwóch paneli. W górnym skupisko ameb FarSide krąży, zajmując się własnymi sprawami, dopóki jedna nie zauważy nadchodzącego szkiełka nakrywkowego i nie zaalarmuje pozostałych. Dolny panel przedstawia spłaszczone pod szkłem ameby, ich kształty są wypaczone, podczas gdy ich szklanki, kubek do kawy, stolik kawowy i telewizor odpływają w dal.
Podobnie jak powyższy rysunek drzewa FarSide, ta ilustracja oddaje odwieczną filozoficzną dyskusję na temat związku percepcji z rzeczywistością. Wywołuje to także „efekt obserwatora”; chociaż termin ten jest najczęściej wiązany z mechaniką kwantową, można go stosować w różnych dyscyplinach naukowych i socjologicznych. Koncepcja jest taka, że sam akt obserwacji zjawiska zmienia jego naturę – podobnie jak zmieniają się formy i zachowania bakterii pod mikroskopem.
Pierwszy sztuczny kwiat” staje się klasycznym riffem Frankensteina z Far Side
Po raz pierwszy opublikowano 21 października 1987 r

Ta ilustracja Far Side łączy różnorodne pasje Gary'ego Larsona. W tym przypadku popkultura zderza się z historią nauki, koncentrując się na opowieści o pochodzeniu Frankensteina – powracającej ulubionej opowieści Larsona – i momencie, w którym „botanicy tworzą pierwszy sztuczny kwiat.
W mieszance Larsona sztuczny kwiat jest przymocowany do stołu, ma zaciśnięte zęby i bliznę na czole, która nawiązuje do kultowego portretu potwora Frankensteina z Universal Universal. Za oknem laboratorium błyskawica przecina nocne niebo, podczas gdy jeden ze zgromadzonych botaników przygotowuje strzykawkę.
Dostarcza prawdziwego śmiechu z Far Side, zamieniając sprytnie skonstruowane założenie w puentę, która pozostaje zarówno znajoma, jak i przystępna, zachęcając czytelników do przyłączenia się do żartu.
The Far Side zanurza się głęboko w ukryty świat życia morskiego
Pierwsza publikacja: 2 września 1988

Ten rysunek „Far Side” to kolejny znakomity przykład ekologicznego dowcipu Gary’ego Larsona. Nazywany „grafiti rafą koralową” prawdziwy humor kryje się w mnóstwie przykładów dostarczonych przez Larsona, co pozwala mu wykazać się znajomością nauk o morzu, a jednocześnie popisywać się znajomością szorstkich, prowizorycznych dzieł sztuki ściennej.
Na rafie napisano prymitywne notatki, takie jak „Eddie to mózg planktonu”, „Flipper ma ektopasożyty”, „szkarłupnie rozmnażają się bezpłciowo”, a wszystko to przedstawione w ten sam sposób, jaki można znaleźć w brudnej toalecie. Dodatkowe tagi obejmują „fin you”, „zostań filetowany” i „zaraz płuca Lloyda Bridgesa”, do których respondent dodaje: „tak samo jak twoja matka.
Komiks ten służy jako komiczna transpozycja ludzkiego postępowania na kontekst zoologiczny. Choć Gary Larson w ciągu swojej kariery stworzył setki podobnych gagów, ten konkretny wpis należy do jego najlepszych.
Intelektualna aluzja z drugiej strony, a jednak rzadka szansa na grę słów, która została zmarnowana
Pierwsza data publikacji: 13 stycznia 1994

Całość tej aluzji utrzymuje ton intelektualny, dopóki nagle go nie utraci. W tym panelu Far Side Gary Larson nawiązuje do autentycznych kronik sztuki i kultury XX wieku, przedstawiając „Lewy Brzeg Paryża” jako centrum „emigrantów” w „latach dwudziestych XX wieku”, gdzie takie osoby gromadziły się w kawiarniach i księgarniach, aby „dyskutować o znaczeniu ciast z kremem i dużych butów.
Czekaj, jakie było to ostatnie odniesienie? Nie, Larson nie mówi o „straconym pokoleniu” postaci literackich i artystycznych, które były pionierami „artystycznego” stylu życia na początku XX wieku. Skupia się raczej na nieco sąsiadujących ze sobą „boclowniach”.
Pasuje to do absurdalnego humoru panelu *Far Side* i choć nie mamy zamiaru krytykować dorobku Larsona, rozsądnie jest zauważyć, że „Bozohemians” trafiły w sedno. Jest to rzadka, stracona szansa *Far Side* – taki rodzaj panelu, do którego Gary Larson prawdopodobnie życzyłby sobie kolejnej szansy.