Mało znany serial o podróżach w czasie przypomina trochę Back to the FuturemetSchitt's Creek i zasługiwał na więcej niż dwa, sześć odcinków sezonów. Lista programów telewizyjnych poświęconych podróżom w czasie jest wypełniona naprawdę fantastycznymi pozycjami science fiction, których koncepcja została wykorzystana do zbudowania wszystkiego, od mrocznych dramatów po lekkie komedie.
Są seriale o podróżach w czasie, takie jak Dark, w których przerażające konsekwencje podróży w czasie są widoczne i oczywiste. Jest 12 małp, w których zasady są jasno określone, a logika jest tak zdrowa, jak to tylko możliwe. Jest też Outlander, w którym komplikacje związane z podróżami w czasie są w większości ignorowane w prawdziwej fabule.
Jeden z seriali wykorzystujących koncepcję podróży w czasie do celów komediowych nigdy nie doczekał się tego, na co zasługiwał. Timewaster to science fiction satyra o podróżach w czasie, której premiera odbyła się w ITV2 w 2017 r. i zakończyła się po dwóch sezonach w 2019 r. Daniel Lawrence Taylor stworzył, napisał scenariusz i występuje w serialu.
Spektakl opowiada historię nieudanego kwartetu jazzowego z południowego Londynu, w skład którego wchodzą Nick (Taylor), lider zespołu; Jason (Kadiff Kirwan), saksofon; Lauren (Adelayo Adedayo), perkusja; i Horace (Samson Kayo), puzon i wokal. Na początku serii grupa wchodzi do wehikułu czasu i przenosi się do roku 1926.
W końcu przenoszą się w lata 50., doświadczając kultury jazzowej obu epok. Przemieszczając się w czasie, liczą się z postrzeganiem rasowym i dyskryminacją, które przenikają każdą epokę, którą odwiedzają. To serial charakteryzujący się dużym poczuciem humoru, wyczuciem rytmu i zrozumieniem, jak muzyka i tożsamość rasowa zawsze były ze sobą powiązane.
Timewasters to komedia Schitt’s Creek z założeniem „Powrotu do przyszłości”.

Timewaster ma duży wpływ na filmy „Powrót do przyszłości”, podobnie jak na każdy program lub film o podróżach w czasie, który pojawił się później. Kiedy Taylor po raz pierwszy pomyślał o Timewasters, pierwotnie planował nazwać go „Black to the Future”, który został zmieniony na Timewasters, gdy Universal Studios zagroziło pozwaniem (viaINNews).
Wzmianka o filmie pojawia się po raz drugi w drugim sezonie, kiedy kilka postaci twierdzi, że nigdy go nie widziało. Główna idea nowoczesnego zespołu cofającego się w czasie i mającego na celu zapoznanie starszej publiczności z nowym stylem muzycznym w Timewasters odgrywa także kluczową rolę w finale „Powrotu do przyszłości”, w którym Marty McFly gra Chucka Berry’ego.
Timewasters czerpie tropy z filmów i łączy je z brytyjskim poczuciem humoru, które w rzeczywistości może być najbliższe Schitt's Creek. To głupie, głupie i bardzo chwytające za serce. Kwartet napotyka swoje problemy, próbując pogodzić się z przeszłością, ale serial zawsze znajduje czas na śmiech.
Pożeracze czasu nie doczekały się uwagi, na jaką zasługiwały

Wydaje się, że Pożeracze czasu nigdy nie przyciągały uwagi, na jaką zasługiwały. Serial obiegła brytyjskie nagrody, ale przeszedł tak niezauważony, że nie doczekał się nawet oceny krytyków w serwisie Rotten Tomatoes. To prawie nigdy się nie zdarza w erze współczesnej telewizji. Genialny, zabawny serial powinien obejrzeć więcej osób.
To zabawny serial komediowy o wysokiej koncepcji, który eksploruje niszowe pomysły jazzowe, ale także sprawnie radzi sobie z komentarzem społecznym programu, którego jest wiele. Pożeracz czasu stawia na systemowy rasizm i nie wzdryga się przed jego najbrzydszymi fragmentami, zawsze pamiętając o powrocie do niecodziennego humoru, który sprawia, że serial pozostaje przyziemny.