Hideo Kojima wygłosił tajemniczą uwagę na temat najnowszego filmu Netflix, który stał się centralnym punktem krytycznych kontrowersji.
Zadebiutujący w serwisie streamingowym 7 sierpnia thriller science-fiction Louisa Leterriera „Ostatni dom” z udziałem Wagnera Moury i Grety Lee. Fabuła skupia się na rodzinie starającej się przeżyć, uwięzionej w domu przez surrealistyczną, koszmarną istotę. Chociaż narracja odzwierciedla izolację odczuwaną w epoce pandemii, film spotkał się z powszechnym potępieniem, a Kojima nie wykazał skłonności do bronienia jego zalet.
Dzieląc się swoimi przemyśleniami na temat X, Kojima po obejrzeniu filmu zamieścił zwięzłą notatkę: „Oglądałem Ostatni dom. Izolacja? Samotność? Były fragmenty, które przypominały trochę Death Stranding.” Ta obserwacja nawiązuje do *Death Stranding*, gry wideo stworzonej przez Kojimę i jego studio, która przedstawia przetrwanie i samotność w postapokaliptycznych przyszłych Stanach Zjednoczonych.

W porównaniu z obszerną, pochwalną oceną „Odysei” Christophera Nolana dokonaną przez Kojimę, jego zwięzła reakcja na „Ostatni dom” sugeruje, że nie znalazł zbyt wiele do pochwalenia lub omówienia; najwyżej trochę bawiły go echa własnej twórczości. Paradoksalnie, „Death Stranding” sam w sobie był tytułem polaryzującym, krytykowanym przede wszystkim za tempo rozgrywki.
Z drugiej strony, w chwili pisania tego tekstu *Ostatni dom* ma 27% punktów krytyków i 28% oglądalności w serwisie Rotten Tomatoes. Liczby te, patrząc dosłownie, sugerują, że film nie powoduje podziału opinii; jest raczej po prostu źle przyjęty. Pomimo tej krytycznej panoramy, tytuł natychmiast stał się sensacją w streamingu, a obecnie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu filmów Netflix zarówno w USA, jak i na całym świecie.
W ocenie *Ostatniego domu* dokonanej przez *Opentv* Alex Harrison zauważa: „Główne założenie izolacji rodziny jest intrygujące w teorii, jednak w realizacji zmienia się w mieszankę niezbadanych i nielogicznych elementów. Wniosek jest frustrująco nieadekwatny. Jedyną zagadką pozostającą po napisach końcowych jest to, w jaki sposób tak obiecujący potencjał przekształcił się w produkt końcowy znacznie gorszy od poszczególnych elementów.
Recenzję rozpoczyna pytanie: „Kto uwięził w tym filmie Gretę Lee i Wagnera Mourę?” pomimo tego, że ci utalentowani aktorzy odtwórcy głównej roli są niewątpliwie znaczącym atutem filmu. Podobnie Monica Castillo z *AV Club* zauważa, że „Nawet jeśli Lee i Moura zrobią wszystko, co w ich mocy, aby przekazać grozę trudnej sytuacji rodziców, absurdalne dialogi i błędne podejmowanie decyzji niszczą immersję.
Chociaż „Ostatni dom” miał podstawy do popularnej premiery Netflixa, biorąc pod uwagę jego gatunek i gwiazdorską moc, wydaje się, że w ciągu kilku tygodni zniknie z pamięci opinii publicznej. Zwięzła recenzja Kojimy opisuje wrażenia z oglądania, podkreślając kilka szczęśliwych momentów, szczególnie biorąc pod uwagę panujący konsensus, że filmowi brakuje znaczących zasług gdzie indziej.
„Ostatni dom” można teraz oglądać w serwisie Netflix.