Jason Statham wyróżnia się jako ikona współczesnego kina akcji, którego kariera rozciąga się na wiele lat. Występował jako headliner w odważnych solowych projektach, takich jak *Wrath of Man*, był głównym bohaterem hitowej serii *The Transporter* i pojawił się w kultowym klasyku Guya Ritchiego *Snatch*. Chociaż niektórzy recenzenci twierdzą, że jego nowsza praca ma ograniczony zasięg, jego zwolennicy twierdzą, że właśnie ta konsekwentność jest częścią jego atrakcyjności. Tak naprawdę widzowie przychodzą na film Stathama z jasnymi oczekiwaniami i zazwyczaj otrzymują dokładnie takie wrażenia, jakich szukają.
Gwiazda Crank stała się ostatnio stałym elementem kilku głośnych marek. Doskonale wpasowuje się w sagę „Szybcy i wściekli” jako zgrabny antybohater Deckard Shaw. Oprócz wcześniejszej wzmianki o *Transporcie*, Statham miał na swoim koncie trzy udane prace z tej serii. Niedawno widzom podobała się jego rola w roli Jonasa w „The Meg” i jego kontynuacji „Meg 2: The Trench*”.
Można śmiało powiedzieć, że Statham rzadko powoduje rozczarowania kasowe, ale jeden z długo emitowanych seriali doczekał się premiery, która spotkała się z takim niepowodzeniem, że być może nigdy nie zostanie wznowiona. Seria, znana ze swojej listy weteranów akcji, wyprodukowała cztery części. Statham dzieli ekran z niektórymi z największych nazwisk gatunku, a filmy często stanowią hołd dla klasyków akcji z lat 80. i 90. Fani po raz pierwszy spotkali się z „Niezniszczalnymi” w 2010 roku, ale najnowszy rozdział podał w wątpliwość jakąkolwiek przyszłą kontynuację, nawet ze Stathamem na czele.
Co poszło nie tak z franczyzą *The Expendables*?

Seria Niezniszczalni wypuszczona na rynek w 2010 roku jako hołd dla klasycznego kina akcji, wyrażająca wyraźny apetyt na pełne energii tytuły z udziałem ukochanych ikon gatunku. Podczas gdy wcześniejsze filmy urosły w siłę, najnowszy wpis, Expend4bles (2023), zdobył jedynie niewielką część przychodów, jakie wygenerowały jego poprzedniki.
Wyniki kasowe nie są ostatecznym miernikiem jakości filmu, pokazują jednak, ilu widzów faktycznie odwiedziło kina. Uderzający jest gwałtowny spadek frekwencji w czwartej edycji. Niezniszczalni 2 pozostają najlepiej zarabiającą franczyzą, zarabiając 314 milionów dolarów na całym świecie, podczas gdy The Expendables 3 zarobili 214 milionów dolarów, co świadczy o ciągłym zainteresowaniu.
W porównaniu do swoich poprzedników Expend4bles zarobił zaledwie 37 milionów dolarów. Przyczyna słabych wyników jest niejasna, choć prawdopodobnie pewną rolę odegrał brak kluczowych gwiazd, takich jak Arnold Schwarzenegger i Jet Li. Chociaż serial nigdy nie cieszył się dużym uznaniem krytyków, nowy film zebrał szczególnie słabe recenzje, a fani mogli znudzić się formułą po ponad dziesięciu latach premier.
Czy seria The Expendables powróci, czy to ze Stathamem i Stallone, czy bez?

Przewidywanie, czy seria *Niezniszczalni* powróci po swojej ostatniej części, jest trudne. Nawet gdyby pierwotny zespół był otwarty na uczestnictwo, potencjalni finansiści prawdopodobnie z dużą intensywnością analizowaliby ogólne wyniki finansowe franczyzy. Jason Statham pozostaje ikoną współczesnej akcji, a Sylvester Stallone nadal ma ogromny urok gwiazdy. Chociaż obaj aktorzy mają zdolność przyciągania tłumów, dyskusyjne jest, czy udało im się to w przypadku premiery w 2023 roku.
Jeśli nowy film „Niezniszczalni” zostanie zatwierdzony bez Stathama i Stallone’a, istnieje przekonujący argument, że wprowadzenie na rynek zupełnie nowej własności intelektualnej mogłoby być lepszym wyborem. Gdyby obsada uległa znaczącym zmianom – zakładając, że takie postacie jak Jet Li, Arnold Schwarzenegger i Terry Crews nie powrócą tak jak w „Expend4bles*” – skład znacznie odbiegałby od wcześniejszych pozycji.
Zmiana obsady nie gwarantuje automatycznie porażki franczyzy. Przejście z „Jurassic Park” do „Jurassic World” to doskonały przykład tego, jak widzowie docenili nowe talenty. Specyficzną przeszkodą w przypadku „Niezniszczalnych” jest to, że powstał jako wysokooktanowy spektakl skupiający się na weteranach gatunku. Bez tych ustalonych liczb kolejnym filmom brakowałoby kluczowego wyróżnika, co skutkowałoby wyraźnie odmiennymi wrażeniami.
Jason Statham ma następcę Niezniszczalnych

Entuzjaści kariery Jasona Stathama doskonale wiedzą, że ostatnio był on głównym bohaterem serii filmów akcji i nic nie wskazywało na to, że jego tempo spadnie. Choć w kilku swoich ostatnich filmach może odgrywać porównywalne role, widzowie wciąż odwiedzają tego charyzmatycznego twardziela, wykonującego swoje charakterystyczne umiejętności z precyzją.
Jednym z filmów Stathama, który przekroczył oczekiwania, był „Pszczelarz” z 2024 roku. Obraz zarobił na całym świecie 162 miliony dolarów przy budżecie produkcyjnym szacowanym na 40 milionów dolarów. Zarówno profesjonalni recenzenci, jak i opinia publiczna zareagowały pozytywnie, a wielu wielbicieli uznało ten występ za najlepszy występ aktora w ostatnich latach.
Szczególną uwagę zwraca się na komercyjny sukces *The Beekeeper*, który był na tyle znaczący, że spowodował natychmiastową premierę kontynuacji. Jason Statham powróci jako Adam Clay w nadchodzącej części, a wstępne wskazówki fabuły wskazują, że narracja będzie zagłębiać się w tajemniczą historię bohatera. Pierwszy film to błyskawiczna opowieść o zemście o zaskakująco intymnym tonie, gdy Clay szukał zemsty za swoją gospodynię, która zginęła w wyniku oszustwa phishingowego.
Chociaż w projekcie brakuje zespołu zawodników wagi ciężkiej, znanych z „Niezniszczalnych”, najwyraźniej nie wymaga on takiego składu, a zwolennicy są zachwyceni perspektywą powrotu Claya.