Netflix udostępnia czteroczęściową serię mrocznych fantasy, która pozostaje jedną z najmocniejszych oryginalnych ofert, a ostatni sezon utrzymany jest w klimacie Lovecrafta. Oferta oryginalnych filmów Netflix na platformie obejmuje szeroką gamę gatunków, ale największe sukcesy tej platformy można odnieść do fantasy. Tytuły takie jak Arcane, Stranger Things i Wednesday są obecnie uznawane za jedne z największych telewizyjnych hitów wszechczasów, choć w cieniu tych hitów wciąż kryje się kilka ukrytych perełek.
Do najczęściej pomijanych, a jednocześnie doskonałych pozycji fantasy w serwisie Netflix należą Shadow and Bone, Warrior Nun i Chilling Adventures of Sabrina — każdy z nich eksploruje odmienne tony i motywy tego gatunku. W ofercie fantasy znajdują się także superbohaterowie, którzy znacznie odbiegają od uniwersów Marvela i DC, a wyróżniającą się grą jest The Umbrella Academy, adaptacja serii komiksów stworzonej przez Gerarda Way'a i GabrielBá.
Premiera „Akademii Umbrella” w serwisie Netflix miała miejsce w 2019 r. i szybko odniosła ogromny sukces, plasując się wśród najchętniej oglądanych seriali roku. Jego popularność zapewniła trzy dodatkowe sezony, których kulminacją był finał w 2024 roku. W ostatnim rozdziale serial skierował się w stronę całkowicie Lovecrafta – posunięcie, które mogłoby zabłysnąć, gdyby zostało wykonane z większą finezją.
Historia Bena i Jennifer z czwartego sezonu The Umbrella Academy stała się w pełni Lovecraftem

Akademia Umbrella opowiada historię tytułowej drużyny, którą tworzy siedmioro adoptowanego rodzeństwa, a każde z nich dysponuje wyjątkowymi supermocami. The Umbrellas, podobnie jak 36 innych dzieci na całym świecie, urodziły się tego samego dnia, o tej samej porze i z kobiet, które nie były w ciąży na początku dnia. Reginald Hargreeves (Colm Feore), ekscentryczny miliarder i naukowiec, chciał adoptować jak najwięcej z tych dzieci, ale udało mu się adoptować tylko siedem.
Reginald szkolił te dzieci i założył zespół superbohaterów The Umbrella Academy, ale nie był dobrym rodzicem. Z czasem drogi Hargreevesów rozeszły się i nie rozmawiały ze sobą, a dopiero po śmierci Reginalda wszyscy niechętnie ponownie się zjednoczyli. Ocalali Hargreeves dowiadują się, że koniec świata zbliża się wielkimi krokami, dlatego robią wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec, ale to dla nich dopiero początek serii problemów i przygód przenoszonych w czasie.
Podczas gdy Hargreeves podróżują w czasie, przy różnych okazjach próbując powstrzymać apokalipsę, Akademia Umbrella pozostawiła kilka ogromnych pytań, na które sezon 4 musiał odpowiedzieć najlepiej jak mógł. Niektóre z tych pytań dotyczyły szczegółów śmierci Bena Hargreeve’a (Justin H. Min), co stanowiło sedno czwartego sezonu Akademii Umbrella, ponieważ serial wyjaśnił dokładnie, co się z nim stało, kim jest Jennifer i jej rolę w śmierci Bena, przez co serial stał się w pełni Lovecraftem.
Ben i Jennifer okazali się zabójczą kombinacją nie tylko dla siebie, ale i świata, gdyż stworzyli ich przeciwstawne cząstki. Ben i Jennifer połączyli się w jedną wielką potworną istotę, a zmiana była stopniowa, przypominając stworzenia Lovecrafta. To powoduje koniec świata, a reszta Hargreevesów (i Lili) zostaje zmuszona do skonfrontowania się z mroczną prawdą o ich pochodzeniu, niewyobrażalnych niebezpieczeństwach i nieuniknionym losie.
Ostatni sezon Umbrella Academy jest najsłabszy

Przejście na ton Lovecrafta w ostatnim sezonie nie było błędem, ale pozostawiało wiele do życzenia. Sezon 4 zawierał tylko sześć odcinków – gwałtowny spadek w porównaniu z poprzednimi sezonami – więc jego zwięzłość miała duży wpływ na wynik. Mając do rozwiązania wiele wątków fabularnych, finał wyjaśnił pewne tajemnice, ale często kończył się niepowodzeniem, pozostawiając widzów albo bez wrażenia, albo bardziej zdziwiony.
Sezon 4 wydawał się pospieszny; kilka postaci utknęło w swoim wątku lub cofnęło się, wyszły na jaw sprzeczne odkrycia i niespójności w zasadach, a niepotrzebny romantyczny wątek poboczny spotkał się ze znaczną krytyką. Gdyby serialowi przyznano więcej odcinków i czasu, mógłby zaoferować bogatszą fabułę, głębszy rozwój postaci, jaśniejsze odpowiedzi na największe zagadki serialu i mocniejszą realizację Lovecrafta.
Sezon 4 sam w sobie dostarcza zabawnej opowieści o superbohaterach w stylu mrocznego fantasy, pełnej humoru i solidnych akcentów Lovecrafta, ale w szerszej ciągłości staje się najsłabszym ogniwem serii.