Seria Prime Video „The Terminal List” z Chrisem Prattem w roli głównej powróci w 2026 roku, a my przygotowaliśmy listę innych trzymających w napięciu thrillerów, w które fani mogą się zagłębić. Drugi sezon został przełożony o cztery lata, ponieważ kalendarz Pratta był wypełniony. Chociaż thriller z 2022 r. osiągnął dobre wyniki na platformie Prime, a sieć nalegała na kontynuację, Pratt był już zaangażowany w takie projekty, jak The Electric State i Guardians of the Galaxy Vol. 3.
Obecnie jesteśmy świadkami rozkwitu telewizji opartej na thrillerach akcji, a wiodącymi tytułami są takie tytuły jak „Nocny agent”, „Dzień szakala” i wiele innych. The Terminal List wyróżnia się tym, że przywiązuje dużą wagę do wysokooktanowych scenerii i głębi narracji, i podobnie jak powieść Jacka Carra, która go zainspirowała, serial pozwala, aby akcja toczyła się naturalnie, a nie na siłę.
To powiedziawszy, lista terminali ma swoje wady. Fabuła może stać się zagmatwana i nadmiernie skomplikowana, a mroczny styl wizualny serialu spotkał się z uzasadnioną krytyką. Jeśli jesteś fanem i czekasz na powrót drugiego sezonu – zaplanowanego na październik 2026 r. – poniższe rekomendacje przedstawiają jedne z najlepszych thrillerów akcji, które zapewnią ci zajęcie.
Lista terminali: Mroczny Wilk

Rzeczywiście, spin-off *The Terminal List* już przyćmił swoją poprzedniczkę. *Mroczny Wilk* narodził się, gdy twórcy zdali sobie sprawę, że drugi sezon oryginału minie wiele lat, przez co Reece (Chris Pratt) wstrzymał się z realizacją prac. Zamiast tego ten prequel koncentruje się na jego byłym bliskim przyjacielu i koledze z SEAL, Benie (Taylor Kitsch), który zostaje wciągnięty w mroczną krainę tajnych operacji CIA.
Lista terminali: Dark Wolf* zapewnia namacalne poczucie sprzężenia zwrotnego w ruchu i pod kilkoma względami przewyższa oryginał. Sekwencje walki są płynniejsze i mają większą moc, Ben jawi się jako bardziej niedoskonały i wciągający główny bohater, a styl wizualny jest na szczęście znacznie bardziej wyrafinowany. Chociaż nie jest to adaptacja żadnej powieści Carra, „Mroczny Wilk” bez wątpienia zamieszkuje ten sam wszechświat.
Siedmioodcinkowy wątek serialu nabiera coraz szybszego tempa. Pratt pojawia się gościnnie jako Reece, ale jego czas ekranowy jest ograniczony do kilku odcinków. „Dark Wolf” okazał się kolejnym hitem Prime, potwierdzając, że widzowie nadal mają duży apetyt na „The Terminal List” pomimo długiej przerwy.
Lioness

Choć telewizyjne portfolio Taylor Sheridan obejmuje takie tytuły, jak „Yellowstone” i „The Madison”, „Lioness” wyróżnia się jako szczególnie zabawna. W tym thrillerze o tematyce militarnej Zoe Saldaña wciela się w agentkę CIA starającą się utrzymać zrównoważone życie rodzinne, jednocześnie podróżując po całym świecie, aby rozbijać siatki terrorystyczne.
Lioness* ukazuje talent Sheridana do tworzenia fascynujących postaci i wyrazistych dialogów, choć struktura narracji przypomina film fabularny podzielony na osiem odcinków. Seria zawiera emocjonujące sekwencje akcji, które dorównują hollywoodzkim hitom, w tym najazd w otwierającym sezon 3 „The Spider and the Fly”, zapewniający intensywność porównywalną z grą wideo *Call of Duty*.
Czasami tempo wydaje się powolne, a integracja fabuły rodzinnej nie jest płynna, a mimo to zegarek pozostaje niezmiennie wciągający. Saldaña zapewnia wyjątkową kreację główną, a obecność tak wpływowych aktorów drugoplanowych, jak Nicole Kidman, Michael Kelly i Morgan Freeman, sygnalizuje produkcję znacznego kalibru.
Strike Back

Strike Back to jedna z najpopularniejszych serii akcji 2010 roku, choć ostatnio wydaje się, że popadła w zapomnienie. Może to wynikać z ograniczonej dostępności do transmisji strumieniowej w USA, spowodowanej złożonymi komplikacjami licencyjnymi.
Począwszy od drugiego sezonu serial stał się wspólnym przedsięwzięciem Sky w Wielkiej Brytanii i Cinemax, po utworzeniu brytyjskiego oddziału antyterrorystycznego Sekcja 20. Zespół podróżował po całym świecie, stawiając czoła różnym wyrazistym przeciwnikom – często przedstawianym przez weteranów Gry o Tron, takich jak Charles Dance czy Iain Glen – i rutynowo udaremniając zagrożenia.
Serial zyskał uznanie za kinetyczne sceny akcji i choreografię kaskaderską, przedkładając efekty praktyczne nad CGI. Choć spektakl był imponujący, sercem przedstawienia był czarujący zespół – Sullivan Stapleton, Philip Winchester i Alin Sumarwata – dzięki któremu koleżeństwo było równie przyjemne jak bitwy. Program będzie emitowany przez osiem sezonów od 2010 do 2020 roku i pozostaje obowiązkowym punktem programu dla fanów gatunku.
Reacher

Bez Reachera jakikolwiek przegląd współczesnych thrillerów akcji wydaje się niekompletny. Serial, zaczerpnięty z bestsellerowych powieści Lee Childa, śledzi losy głównego bohatera wcielonego w Alana Ritchsona, który przemierza Stany Zjednoczone, nieuchronnie narażając się na niebezpieczeństwo. Jego przyciągający uwagę urok wynika z płynnego połączenia wielu gatunków.
Serial rutynowo wplata wątki kryminalne w emocjonującą akcję, usianą ostrymi jednostronnymi wersami i okazjonalnymi romansami. W swej istocie głównym magnesem pozostaje Jack Reacher. Pomijając imponującą sylwetkę Ritchsona i jego postawę, trudno sobie wyobrazić kogoś innego (przepraszam, TomCruise) radzącego sobie lepiej.
Ponieważ każdy sezon stanowi osobną całość, widzowie mogą włączyć się w dowolnym momencie bez zamieszania. Obie serie pochodzą z Prime Video, co pozycjonuje Reachera jako prawdopodobnie głównego konkurenta The Terminal List. Pod względem surowej rozrywki i różnorodności akcji Reacher przoduje.
24

24 to jeden z najbardziej innowacyjnych seriali telewizyjnych, słynący z zapierających dech w piersiach zgonów, krętych fabuł i charakterystycznej struktury czasu rzeczywistego. Na papierze thriller prowadzony przez Kiefera Sutherlanda wydawał się chwytem marketingowym – każdy odcinek obejmował jedną godzinę dziennie. Egzekucja stała się nieodparcie wciągająca, gdy oblężony agent CTU Sutherlanda, Jack Bauer (wraz ze swoimi sojusznikami), ścigał się z czasem, aby udaremnić zagrożenia terrorystyczne.
24 słynęło z ponurej i bezwzględnej narracji, zyskując reputację dzięki nagłemu eliminowaniu ukochanych postaci w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Chociaż Jack mógł cieszyć się odrobiną ochrony fabuły, sama ilość strat i traum, których doznał w trakcie serialu, sprawiła, że nigdy nie wyszedł bez szwanku.
Struktura czasu rzeczywistego wprowadziła szereg wyzwań, w tym sporadyczne epizody, które wydawały się wypełniaczem przed kolejnym ważnym zwrotem akcji. W szczytowym momencie „24” było arcydziełem – zawiłym, ciasnym i fascynującym doświadczeniem telewizyjnym, które robiło jeszcze większe wrażenie, biorąc pod uwagę trudność jego napisania i wyprodukowania.