Avengers: Doomsday z radością powitało w swojej ofercie kolejną markę.
Buzz kręci się wokół nadchodzącej części MCU Avengers. Wraz z powrotem takich legendarnych gwiazd, jak Robert Downey Jr., ChrisEvans i Chris Hemsworth, Avengers: Doomsday staje się ostatecznym zespołem. W filmie zjednoczą się także kolejni bohaterowie, którzy nigdy nie pojawili się razem na ekranie – w tym Fantastyczna Czwórka, Shang-Chi, X-Men i mnóstwo innych ikon. Ponieważ zegar tyka do niecałych pięciu miesięcy do premiery Doomsday, fani są głodni nowych ciekawostek na temat tego hitu.
Podczas panelu Marvela na SanDiego Comic-Con – gdzie Opentv zajmował miejsce w pierwszym rzędzie – ujawniono, że Haley Atwell dołączy do obsady Avengers: Doomsday. Odkrycie wzbudziło zainteresowanie widzów, którzy ostatni raz widzieli Atwella w Avengers: Endgame, w chwili, gdy SteveRogers cofnął się w czasie, aby spędzić resztę życia u boku jej bohaterki, PeggyCarter.
Rozmawiając z AshCrossanem z Opentv podczas panelu SanDiego Comic-Con, Atwell omówiła ekscytujący nowy rozdział zarówno dla niej samej, jak i roli, w której odgrywała od czasu debiutu CaptainAmerica: The First Avenger 15 lat temu. Aktorka w końcu opowiedziała o swoim zbliżającym się występie w długo oczekiwanym, wciąż w dużej mierze tajemniczym filmie.
Ash Crossan: Grałeś Peggy na różnych płaszczyznach czasowych, obejmujących dziesięciolecia, a nawet jako Kapitan Carter. Jaki nowy wymiar postaci pragniesz odkryć w „Doomsday*”? Hayley Atwell: Trzymając wszystko w tajemnicy, uważam, że ten film to egzystencjalny epos. Całe założenie jest odwrócone. Jest to sceneria, której brakuje natychmiastowego rozpoznania, chociaż pewne elementy pozostają znajome, a mimo to wydają się wzmocnione i delikatne. Wyczuwam, że Peggy jest ofiarą tego chaosu. Znajduje się w niebezpiecznej, przerażającej sytuacji, pozostając przez cały czas w stanie nadzwyczajnej czujności, przygotowując się na najgorsze.
Gdy powracają znajome twarze, Atwell sugeruje, że fani czekają na film inny niż poprzednie spotkania Avengers. Biorąc pod uwagę nową listę bohaterów i niezbadane środowiska, jest mało prawdopodobne, aby nadchodzące *Avengers: Doomsday* było identyczne z poprzednimi odsłonami, choć nadal zgromadzi ukochane postacie w jednym miejscu.
Ash Crossan: Jest kimś, komu wszyscy instynktownie ufają. Jaką rolę pełni w tym konkretnym kontekście w stosunku do otaczających ją osób? Hayley Atwell: Historycznie rzecz biorąc, Peggy była postrzegana jako dojrzała postać, osoba w mundurze, na której można polegać ze względu na jej uczciwość. Zawsze miło jest odkrywać coś nieco szerszego i bardziej dopracowanego, ponieważ uważam, że dzięki temu staje się ona jeszcze bardziej ludzka i przystępna. Nie miałem żadnego interesu w bieżnikowaniu z nią znanego terytorium; Szukałem nowego materiału. Ponieważ nie widziałem ostatecznej wersji filmu, nie mogę podać więcej szczegółów, ale mam nadzieję, że taki efekt został osiągnięty.
Aspiracje Atwella dotyczące nowej Peggy nie wydają się budzić dużej niepewności, biorąc pod uwagę, że wiele postaci będzie nowych w tym sensie, że pochodzą z różnych epok i wieloświatów. Dotyczy to między innymi Steve’a Rogersa, który pierwotnie miał żyć długo i szczęśliwie ze swoją wieloletnią partnerką Peggy, dopóki wydarzenia z filmu „Avengers: Dzień Sądu” wyraźnie nie wezwały emerytowanego bohatera z powrotem do akcji.
„Avengers: Dzień Sądu” trafi do kin 18 grudnia.