Opowieści o wampirach rozszerzyły się, obejmując niemal każdy gatunek współczesnej literatury, od seriali głównego nurtu, takich jak Zmierzch, po niszowy horror, taki jak Mniejsze trupy Christophera Buehlmana, i wszystko, co znajduje się pomiędzy nimi. Pisarze tacy jak Anne Rice odegrali kluczową rolę w humanizowaniu wampira pod koniec XX wieku, podczas gdy kolejne powieści, filmy i programy telewizyjne popchnęły ten archetyp dalej w stronę romansów, akcji, komedii i literatury młodzieżowej. Jednak pomimo tych zmian gatunek ten nigdy w pełni nie porzucił swoich mroczniejszych korzeni.
Wiele z tego, co współcześni czytelnicy uznają za fikcję o wampirach, wciąż wywodzi się z jednego podstawowego dzieła: Draculi Brama Stokera. Powieść gotycka z 1897 r. przygotowała grunt pod najtrwalsze i najbardziej kultowe tropy gatunku. Chociaż Stoker nie był pierwszym autorem, który przedstawiał wampiry, hrabia Dracula stał się punktem odniesienia, według którego oceniany jest prawie każdy większy fikcyjny wampir.
129 lat później prawdopodobnie żadna inna historia o wampirach nie miała takiego znaczenia jak arcydzieło Stokera. Choć Dracula był reinterpretowany w kulturze popularnej na niezliczone sposoby, po ponad stuleciu oryginalny rękopis nadal robi wrażenie na czytelnikach, a wielu czytelników mogło stracić z oczu to, jak doskonale kończy się ta historia.
Zmarł, dzielny dżentelmen

Po setkach stron poświęconych tropieniu jednego z najsłynniejszych potworów w literaturze Bram Stoker przedstawia epicki i satysfakcjonujący finał głównej historii *Draculi*: „I ku naszemu gorzkiemu żalowi, z uśmiechem i w milczeniu, umarł jako dzielny dżentelmen”. „Waleczny dżentelmen”, o którym tu mowa, to nie sam hrabia, ale Quincey Morris, amerykański poszukiwacz przygód, którego cenią czytelnicy. Morris dołącza do Jonathana Harkera, Van Helsinga, Arthura Holmwooda i doktora Sewarda w ich szalonym pościgu za powrotem wampira do Transylwanii.
Technicznie rzecz biorąc, Dracula zawiera krótką notatkę umieszczoną siedem lat później, dzięki czemu powyższy wers jest ostatnim w głównej narracji powieści, a nie jej absolutnym ostatnim zdaniem.
Kiedy grupa w końcu osacza Draculę, Mina Harker została już ugryziona i duchowo połączona ze stworzeniem, co zmienia pościg w desperacki wyścig mający na celu wyeliminowanie wampira, zanim spotka ją taki sam koniec jak Lucy Westenra. Punkt kulminacyjny następuje niemal bez tchu, gdy za kilka chwil zbliża się zachód słońca.
Jonathan rozrywa pudełko Draculi i podcina mu gardło kukri, podczas gdy Quincey wbija mu nóż Bowiego w serce. Dracula niemal natychmiast zamienia się w pył, ale Quincey podczas walki odniósł śmiertelną ranę. Zamiast rezerwować ostateczny ciężar emocjonalny powieści dla potwora, Stoker kieruje ją w stronę człowieka, który oddał życie, aby go zniszczyć. To sprawia, że momenty poprzedzające śmierć Quincey’a są szczególnie wzruszające:
Słońce świeciło teraz bezpośrednio na szczyt góry, rzucając różowe promienie na moją twarz. W tej samej chwili mężczyźni padli na kolana, a ze wszystkich wydobyło się głębokie, szczere „amen”, gdy podążali za palcem wskazującym umierającego, który przemówił: „Teraz niech będą dzięki Bogu, że wszystko nie poszło na marne! Widzicie! Śnieg nie jest bardziej nierdzewny niż jej czoło! Klątwa przeminęła!
W tej scenie Quincey zauważa, że blizna Miny zniknęła, co potwierdza, że klątwa Draculi została zdjęta, i umiera z pewnością, że jego poświęcenie coś zmieniło. Po rozległym gotyckim koszmarze przesiąkniętym krwią, śmiercią, szaleństwem i niepohamowanym terrorem Stoker rozwiązuje konflikt nie za pomocą strachu, ale motywów poświęcenia, przyjaźni i odkupienia – elementów, które sprawiają, że ten moment jest uderzający nawet po ponad stuleciu.
Dracula Brama Stokera znacznie wyprzedziła swoje czasy
Dracula wstaje z trumny w filmie z 1931 roku
Ponad sto lat później zasięg Draculi Brama Stokera jest prawie niemożliwy do oszacowania. Powieść zaowocowała niezliczonymi bezpośrednimi adaptacjami i reinterpretacjami, począwszy od legendarnych produkcji Beli Lugosiego z 1931 r. „Dracula” i „Hammer” Christophera Lee, przez „Dracula Brama Stokera” Francisa Forda Coppoli, aż po współczesny „Dracula: Opowieść miłosna” Luca Bessona, w którym Caleb Landry Jones wciela się w hrabiego.
Pomimo niezliczonych sposobów, w jakie reżyserzy i scenarzyści na nowo wyobrażali sobie opowieść Stokera, oryginalna powieść nadal jawi się jako dzieło niezwykle przyszłościowe. Duża część jego innowacyjności leży w formie epistolarnej. Zamiast tradycyjnego, wszechwiedzącego narratora, Stoker konstruuje Draculę z mozaiki wpisów do dziennika, listów, telegramów, wycinków z gazet, dzienników pokładowych, a nawet nagrań fonograficznych, pozwalając czytelnikom odkrywać terror wspólnie z bohaterami opowieści.
Metoda ta stale zmienia punkt widzenia i nadaje narracji niemal kryminalistyczny, dokumentalny klimat – jakby książka była zebranym dossier dowodowym zebranym po prawdziwej katastrofie. Czyniąc to, *Dracula* przesunął granice horroru zarówno pod względem stylistycznym, jak i strukturalnym, co wyjaśnia, dlaczego wciąż pojawiają się nowe adaptacje.