Funkcje filmowe Opublikowano 2 sierpnia 2026 o 19:30

Wiele lat później legendarny dwuwyrazowy cytat Supermana wciąż nie ma sobie równych

Marcin Kwiatkowski

Autor: Marcin Kwiatkowski

Opublikowano w: Open TV

David Corenswet w roli Supermana

Będąc oryginałem, Superman reprezentuje mnóstwo pomysłów dla wielu ludzi. Niektórym jawi się jako bohater przypominający bóstwo, który wykorzystuje swoje moce, by ratować innych. Dla innych „Ostatni syn Kryptonu” ucieleśnia narrację o imigrantach, ilustrując, jak akceptowanie różnic może poprawić życie każdego człowieka. Niezależnie od tego, jak go interpretujemy, jeden fakt jest powszechnie akceptowany: Superman jest dobrym człowiekiem.

Człowiek ze stali nie jest jedynym „dobrym” bohaterem – praktycznie każdego superbohatera można zaliczyć do kategorii „dobrych” – ale w przeciwieństwie do Batmana czy Guya Gardnera dobroć jest integralną częścią tożsamości Supermana. To cecha, która przyciąga widzów od prawie stulecia i dlatego w chwili, gdy pierwszy raz go ujrzymy, instynktownie rozpoznajemy jego naturę moralną, jakby była zakodowana w naszym DNA, co gwarantuje, że wzbudzi u wszystkich przynajmniej odrobinę sympatii.

W komiksach, filmach, serialach telewizyjnych, a nawet w radiu poeci i znani pisarze poświęcili niezliczone strony i niekończące się słowa, aby przeanalizować, dlaczego Superman promieniuje taką dobrocią i dlaczego czujemy do niego wrodzone przyciąganie. Nikt jednak nie ujął tego bardziej zwięźle niż sam Superman, który w 1978 roku podsumował to w zaledwie dwóch słowach.

Superman Explains Himself Perfectly

W adaptacji *Supermana* Richarda Donnera z 1978 roku kultowy bohater debiutuje publicznie podczas krytycznej sytuacji z udziałem helikoptera Lois Lane. Ponieważ w samolocie występują poważne awarie mechaniczne, zagrażające życiu Lois i załogi lotniczej, niezdarny Clark Kent pośpiesznie znajduje odosobnione miejsce, w którym może się przebrać. Wraca jako Superman na chwilę przed katastrofą, wznosząc się w górę, by złapać Lois spadającą ze śmigłowca. Następnie z wdziękiem i bez wysiłku drugą ręką zabezpiecza helikopter, prowadząc bezpiecznie zarówno kobietę, jak i maszynę z powrotem do lądowiska na dachu *Daily Planet*.

Ta sekwencja jest jednym z najtrwalszych punktów orientacyjnych w kinie superbohaterów i zyskała tę reputację z ważnych powodów. Mimo upływu dziesięcioleci sekwencja zachowuje poczucie autentyczności i nowości. Obserwowanie Christophera Reeve’a ubranego w kostium Supermana, jak delikatnie podnosi helikopter i Lois Lane (Margot Kidder), jednocześnie powoli wznosząc się na szczyt budynku, pozostaje zapierającym dech w piersiach przeżyciem dla widzów niezależnie od pokolenia. Jednak to ostatnie uderzenie sceny naprawdę podnosi jej siłę oddziaływania.

Kiedy już zapewni bezpieczeństwo wszystkich osób, Superman przygotowuje się do odejścia. Lois, zmieniając orientację w samą porę, pozwala swoim dziennikarskim instynktom przejąć kontrolę, co skłoniło ją do zadania pytania przebranej postaci: „Czekaj! Kim jesteś?” W miarę jak muzyka Johna Williamsa rośnie, Superman uśmiecha się i odpowiada: „Przyjaciel”, po czym wznosi się w niebo.

Wyrażenie „Przyjaciel” zwięźle oddaje istotę Supermana. Jest superbohaterem, który służy nam jako towarzysz. Ratuje planetę i pomaga w trywialnych zadaniach, takich jak ściąganie kotów z drzew. Mocno wierzy w możliwość odkupienia każdego człowieka i żywi nadzieję, że nawet jego najgroźniejsi przeciwnicy w końcu wybiorą tę ścieżkę. Jego uczucie do ludzkości jest bezwarunkowe i nieustanne, po prostu dlatego, że Superman jest naszym przyjacielem.

Superman pozostaje przyjacielem nawet dzisiaj

Od czasu debiutu Supermana w 1938 roku planeta przeszła dramatyczną ewolucję. Niektóre aspekty uległy poprawie, podczas gdy inne sugerują, że ludzie oddalają się od siebie jeszcze bardziej. W dzisiejszym klimacie łatwo jest kpić z postaci takiej jak Superman. Zrozumiałe jest, dlaczego niektórzy fani wolą bardziej szorstkiego Supermana, który nie chce widzieć w innych tego, co najlepsze. Jednak teraz, bardziej niż kiedykolwiek, być może potrzebujemy Supermana jako przyjaciela.

Na szczęście w komiksach i filmach Superman ucieleśniał tę rolę przez ostatnie pół dekady. Serial *Superman i Lois* uwypuklił jego współczucie, przedstawiając go jako oddanego małżonka i tatę, który godzi życie rodzinne z ochroną planety. Kiedy ten rozdział dobiegł końca, ukochany mieszkaniec Metropolis powrócił do kina w „Supermanie” Jamesa Gunna (2025). Ta iteracja przywróciła dawno brakujący element: czerwone pnie.

Nacisk na te spodenki wyszedł od gwiazdy Supermana, Davida Corensweta. Gunn sprzeciwił się im, argumentując, że z braku lepszego słowa uczynili bohatera zbyt głupkowatym. Jednak Corenswet uważał, że właśnie dlatego Superman powinien je założyć, jak wyjaśnił w DC Studios Showcase…

Widziałeś, jak łapię spadające budynki, wysadzam wszystko w powietrze za pomocą mojego laserowego wzroku i walczę z tymi niesamowitymi, supermocnymi wrogami. Nie chcę, żebyś myślał, że nie mogłeś do mnie podejść i zapytać o drogę. Lub poproś o pomoc. Albo żeby dziecko, no wiesz, poprosiło o pomoc w odrabianiu zadań domowych albo „Mój kot utknął na drzewie”. Chce to wszystko robić, a kąpielówki są sposobem na powiedzenie: „Nie jestem za fajny”. Nie traktuję siebie zbyt poważnie. Może i jestem potężny, ale wiesz, przyjdź się przywitać.

Superman pragnie być naszym przyjacielem i to wyjaśnia, dlaczego przetrwał niezliczone przemiany zarówno w prawdziwym świecie, jak i w komiksach. W końcu wszyscy chcielibyśmy mieć takiego towarzysza jak on.

Oficjalne źródła: Superman

Powiązane Artykuły

Google News
Streszczenie
Lubię to 0
Obserwuj 0
Słuchaj
Wątek 0
Mój Profil
Udostępnij

Streszczenie artykułu

Wygenerowane przez AI

Generowanie streszczenia...

Wątek dyskusji

0 komentarzy

Zaloguj się przez Google, aby skomentować

Szybko i bezpłatnie

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się

Wymagane jest konto, aby korzystać z tej funkcji

Kontynuuj z Google