Decyzja o włączeniu Angela do nadchodzącego restartu X-Men gwarantuje entuzjastom Marvela przynajmniej jeden świeży element, który nie pojawił się jeszcze na ekranie. Marvel Studios stale gromadzi obsadę swojego kolejnego filmu o X-Menach, którego premiera planowana jest obecnie na rok 2028. Najnowszym dodatkiem jest Asa Germann, znany z GenV, którego obsadzono w roli Warrena Worthingtona III – lepiej rozpoznawalnego w komiksach jako Anioła, a później Archanioła.
Wyłania się bardziej zdefiniowany zarys wizji Marvela na temat inauguracyjnego filmu z udziałem nowego składu X-Men. Chociaż nie ustalono jeszcze ostatecznego składu, potwierdzono, że profesor Xavier (Christopher Abbott) prawdopodobnie będzie mentorem grupy młodych mutantów, w skład której wchodzą Jean Grey (SadieSink), Cyclops (KitConnor), Storm (MayaBoyd), Rogue (IndaNavarrette), a teraz także Germann’s Angel. Emma Frost również może dołączyć do składu, choć to pozostaje spekulacyjne.
Biorąc pod uwagę już przywiązany talent, nie byłoby zaskakujące, gdyby studio uzupełniło klasyczny skład komiksów, dodając Icemana i Bestię. Postacie takie jak Nightcrawler, KittyPryde czy Colossus również mogłyby znaleźć miejsce w tym miksie, zwłaszcza że włączenie Rogue i Storm sygnalizuje chęć włączenia członków wprowadzonych później.
Ponieważ projekt jest wciąż na wczesnym etapie, możliwych jest kilka ścieżek narracji. Jednak wybrana obsada daje wyraźną wskazówkę: niezależnie od ostatecznego składu zespołu X-Men, film będzie się wyróżniał na tle wszystkich poprzednich wersji, rzucając w końcu Angelowi światło reflektorów, któremu od dawna odmawiano.
Seria filmów X-Men wielokrotnie niedoceniana w przypadku Angel

Angel jest współzałożycielem X-Men i pozostaje centralną postacią w całym bogatym dziedzictwie komiksowym zespołu. Mimo to kinowe adaptacje Foxa nie uhonorowały tych podstawowych elementów, nawet jeśli szansa nadarzyła się wielokrotnie. Chociaż jest oczywiste, że skład X-Men jest zbyt duży, aby uwzględnić każdego członka w każdej iteracji grupy, większość głównych bohaterów otrzymała przynajmniej jedno wystąpienie w działającym na żywo zespole X-Men, a było ich kilka. Jednak Angel nigdy nie cieszył się takim uznaniem.
W końcowej części oryginalnej trylogii, *X-Men: The Last Stand*, pojawił się Anioł, ale wyłącznie w roli drugoplanowej. Pojawił się podczas kulminacyjnej bitwy, jednak jego interakcje z innymi postaciami były minimalne, ponieważ nigdy nie był częścią zespołu i dlatego nigdy tak naprawdę nie rozwinął z nimi relacji.
Franczyza nacisnęła przycisk resetu wraz z *X-Men: First Class*, który ponownie wprowadził grupę, wracając do jej początków. Niestety konflikty dotyczące ciągłości wynikające z „Ostatniego bastionu” uniemożliwiły prawidłowe przedstawienie Angela jako jednego z inauguracyjnych członków zespołu. W rezultacie Marvel wprowadził nowego skrzydlatego mutanta, Angela Salvatore, który skutecznie zajął przestrzeń narracyjną pozostawioną przez oryginalną postać.
Warren Worthington III powrócił do serii w X-Men: Apocalypse, jednak film nie rzucił światła na jego historię jako X-Mana. Zamiast tego uwydatnił inny element jego komiksowej narracji: jego alter ego Archanioła i powiązania z Apokalipsą.
Nawet teraz Angel nigdy nie pojawił się jako X-Man w filmie Marvela.
Nadchodzący film X-Men już prezentuje silniejszy zespół inauguracyjny niż X-Men: Pierwsza klasa.

Biorąc pod uwagę wiek obecnych aktorów, ponowne uruchomienie będzie drugim filmem o X-Menach opartym na historii, po X-Men: Pierwsza klasa. Wydaje się jednak, że ta iteracja znacznie się od siebie różni, a skład jest mocniej osadzony w komiksach. W tym momencie potwierdzono, że pojawi się trzech z pięciu oryginalnych X-Men z Marvel Comics. Dla kontrastu, First Class miał w swoim składzie tylko Bestię.
Choć zakres narracji poszerzył się poza Pierwszą Klasę, do składu dołączyli Cyclops i Jean Grey, jednak Beast wyewoluował już w doświadczonego weterana reprezentującego zupełnie inną epokę. W rezultacie, nawet jeśli te trzy postacie dzieliły ten sam skład, niemożliwe okazało się odtworzenie specyficznej chemii charakterów, która zdefiniowała ich początkową współpracę ze Srebrnego Wieku. Z drugiej strony, ponowne uruchomienie X-Men w MCU jest idealnie umiejscowione, aby osiągnąć dokładnie ten cel, oferując znajomy obraz dojrzewania pierwotnej drużyny i stawiania czoła monumentalnym zagrożeniom jako jednostka.
Potencjalne funkcje anioła w MCU

Wprowadzenie Warrena Worthingtona III do kinowego uniwersum X-Men otwiera drzwi do wielu ścieżek narracji. Jednakże ukazanie Anioła wykorzystującego skrzydła, by zlecieć na przeciwników, tworzącego więzi z rówieśnikami i godzącego swoje zamożne pochodzenie z obowiązkami superbohatera, reprezentuje tylko niewielką część potencjału narracyjnego, jaki Marvel posiada w przypadku tej postaci. Postać współpracowała wcześniej z alternatywnymi grupami superbohaterów, została zmuszona do służby przez Apocalypse i służyła jako mentor nowszym pokoleniom X-Men.
Odzwierciedlając trajektorię jego komiksu, premiera w 2028 roku może służyć jedynie jako część otwierająca jego podróż. Po tymczasowym odejściu z X-Men Angel stał się kluczową postacią w dwóch różnych organizacjach superbohaterów. Pod koniec lat 70. pomógł założyć firmę Champions, wykorzystując rodzinne dziedzictwo do finansowania ich działalności. Następnie objął podobne stanowisko kierownicze w Nowych Obrońcach. Ponieważ Marvel w nadchodzących latach będzie kontynuował rekonfigurację swojego składu X-Men, poprowadzenie Angela wzdłuż tej komiksowej ścieżki okaże się wysoce logiczne.
Inną drogą można było zobaczyć, jak Anioł zmienia się w Archanioła. W komiksach okres, w którym pełnił funkcję jednego z Czterech Jeźdźców Apokalipsy, zmienił jego charakter, osadzając tę rolę w jego tożsamości i czyniąc go czymś więcej niż tylko skrzydlatym człowiekiem. A ponieważ Apocalypse wydaje się głównym kandydatem na przyszłego X-Menvillaina w MCU, ta opcja może być również rozważana w przypadku postaci Asy Germanna.