Funkcje filmowe Opublikowano 20 lipca 2026, 11:02

14 lat później Prometeusz będzie się starzeć lepiej niż Obcy: Romulus

Marcin Kwiatkowski

Autor: Marcin Kwiatkowski

Opublikowano w: Open TV

Daniel James w Prometeuszu

Chociaż „Prometeusz” wywołał burzliwą debatę po swoim debiucie w 2012 roku jako prequel „Obcego”, historia prawdopodobnie oceni ten film bardziej przychylnie niż jego bezpośrednia kontynuacja z 2024 r., „Obcy: Romulus*”. Niezależnie od opinii na temat filmografii Fede Alvareza, reżyser ma udowodniony talent do ożywiania borykających się z problemami właściwości horroru. Jego wersja „Martwego zła” z 2013 roku okazała się trzymającym w napięciu, ponurym thrillerem, który przekroczył granice kategorii R, przywracając serii odważny, bezkompromisowy poziom brutalności, którego brakowało od oryginału „Martwego zła” z 1981 roku.

Chociaż film *Teksańska masakra piłą mechaniczną* z 2022 r. okazał się całkowitą porażką, Alvarez miał jedynie autorstwo tego konkretnego nieszczęścia w „Story By”. Dla kontrastu, jego wpis *Obcy* z 2024 r., *Obcy: Romulus*, dokonał niezwykłego podwójnego wyczynu: skutecznie zrestartował renomowaną markę horrorów science-fiction, jednocześnie wyjaśniając jej złożoną historię. W przeciwieństwie do serialu Disney+ „Obcy: Ziemia”, w którym w dużej mierze ignorowano ustalony kanon i ciągłość, „Obcy: Romulus” skrupulatnie zadbał o to, aby wydarzenia narracyjne „Prometeusza” płynnie pokrywały się z wydarzeniami z „Obcego” i „Obcego*”.

Niezależnie od tych godnych pochwały osiągnięć nie byłoby zaskoczeniem, gdyby „Prometeusz” ostatecznie wywarł z biegiem czasu większy wpływ kulturowy niż „Obcy: Romulus”. Od przełomowego oryginału „Obcy” Ridleya Scotta z 1979 r., seria konsekwentnie dąży do pogłębienia mitologii ksenomorfów, a każda kontynuacja następuje po uznanej powieści „Obcy” Jamesa Camerona, która kieruje serialem w nieco wytyczonym, stopniowym kierunku. Zgodnie ze swoim statusem pomostu pomiędzy *Obcym* i *Obcym*, *Obcy: Romulus* stanowił spójną całość dla serii i funkcjonował jako samodzielna narracja, nie udało mu się jednak zapoczątkować nowego, znaczącego obszaru dla serii.

Prometeusz był pionierem nowego terytorium dla franczyzy obcych

Noomi Rapace jako Elizabeth Shaw w „Prometeuszu”.
Noomi Rapace jako Elizabeth Shaw w „Prometeuszu”.

Pomimo swoich niedociągnięć, ambitny prequel Scotta „Prometeusz” niezaprzeczalnie pchnął serię na nowe, odważne terytorium. Od rozległej sekwencji początkowej – w której Inżynier zdaje się ulegać samozniszczeniu, prawdopodobnie dając początek ludzkości – po niepokojącą, surrealistyczną ciążę Ksenomorfa w trzecim akcie, „Prometeusz” był studium ambicji. Jego śmiałe wybory można wybaczyć wciągającą grafiką i niepowtarzalną, nieziemską atmosferą.

Choć film nie jest czystym horrorem i tempo jego akcji może wydawać się nierówne, „Prometeusz” zyskuje uznanie dzięki temu, że przedstawia się jako punkt wejścia do wpływowego uniwersum science-fiction Ridleya Scotta „Łowca androidów*”, a nie tylko kolejny film o potworach. Film oferuje niewidziane mity, dając widzom częste i kuszące wglądy w tę wymyśloną rzeczywistość – coś, czego inne sequele „Obcego” rzadko podejmują, ponieważ skupiają się na wyjaśnianiu istniejącej historii.

Obcy: Romulus zapewnił serialowi powrót, na jaki zasłużył

Aileen Wu w Obcy: Romulus
Aileen Wu w Obcy: Romulus

Żeby było jasne, „Obcy: Romulus” był prostym zwrotem, jakiego oczekiwała franczyza. Kontynuacja *Prometeusza* Scotta, *Obcy: Przymierze*, tylko pogłębiła zamieszanie i dysonans wokół Prometeusza*, dlatego też Alvarez słusznie poświęcił znaczną część czasu realizacji swojego filmu na rozwikłanie licznych luk fabularnych w serii.

Zdolność reżysera do jednoczesnego przedstawienia napiętego, naprawdę ekscytującego i szokująco brutalnego horroru oblężniczego jest wyraźnym wyznacznikiem jego umiejętności. To powiedziawszy, dla widzów, którzy nie interesują się szerszą mitologią uniwersum *Obcego*, ale pragną głębszego zanurzenia się w szorstkim, atmosferycznym świecie ustanowionym w filmie *Obcy* z 1979 roku, *Prometeusz* pozostaje bardziej uderzającym doświadczeniem. Począwszy od osobliwego tła po oprawę graficzną obsady, ten prequel utrzymuje poczucie całkowitej nieprzewidywalności i oryginalności.

Prawdą jest, że „Prometeusz” nie działa idealnie pod każdym względem, a prequelowi Scotta brakuje dopracowanej, efektywnej dynamiki, jaką można znaleźć w kontynuacji Alvareza. Jednak to właśnie ta szorstka, mniej wypolerowana faktura pozwala *Prometeuszowi* przywołać śmiałe, eksperymentalne filmy science fiction z lat 70. XX wieku, epoki, w której rzadko udzielano ostatecznych odpowiedzi. Odlotowy, odważny i uroczo pretensjonalny jak na hollywoodzki horror, *Prometheus* pokazał, że seria *Alien* może eksplorować znaczące koncepcje, podczas gdy *Alien: Romulus* udowodnił, że jest równie zdolny do zapewnienia bezpośredniej, przyjemnej dla publiczności rozrywki.

Oficjalne źródła: Alien

Powiązane Artykuły

Google News
Streszczenie
Lubię to 0
Obserwuj 0
Słuchaj
Wątek 0
Mój Profil
Udostępnij

Streszczenie artykułu

Wygenerowane przez AI

Generowanie streszczenia...

Wątek dyskusji

0 komentarzy

Zaloguj się przez Google, aby skomentować

Szybko i bezpłatnie

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się

Wymagane jest konto, aby korzystać z tej funkcji

Kontynuuj z Google