Calvin i Hobbes są często wspominani w debacie na temat największego komiksu wszechczasów, stojąc ramię w ramię z takimi klasykami jak The Far Side, Garfield i Peanuts. Twórczość Billa Wattersona wdarła się na scenę wraz z pamiętnym debiutanckim panelem i utrzymywała niesłabnące tempo przez całą dziesięcioletnią dystrybucję gazet.
Film miał swoją premierę w 1985 r. i był kontynuowany do 1995 r. W tym czasie szybko zyskał status hitu, przekształcając się w kulturowy kamień probierczy, który pozostaje wpływowy ponad trzydzieści lat po zakończeniu serialu przez Wattersona. Tytułowi bohaterowie zapewnili sobie także miejsce wśród najbardziej kultowych par w kulturze popularnej, szczególnie w kręgu komiksów animowanych.
Wielu współczesnych czytelników przeocza fakt, że Calvin i Hobbes pierwotnie tworzyli związek, który był niemal antagonistyczny – choć zawsze żartobliwy i miał na celu humor. Głęboka, niezachwiana przyjaźń, która później zdefiniowała zespół, nie była widoczna od początku; jasne było jednak, że obie postacie mają odmienne osobowości.
Podczas panelu inauguracyjnego Calvin zachowuje się dokładnie jak Calvin, a Hobbes zachowuje się dokładnie jak Hobbes. (To, czy Hobbes jest jedynie pluszowym tygrysem, czy wytworem bujnej wyobraźni Calvina, pozostaje długoletnią debatą, którą na razie odłożymy na bok). Charakterystyczny komediowy głos komiksu jest już w pełni ugruntowany od pierwszego dnia.
Debiutancki odcinek Calvina i Hobbesa jest w zasadzie bezbłędny – w około 99% doskonały.

Seria rozpoczyna się od Calvina i jego ojca. „Na razie, tato” pojawia się w zarysie twarzy Calvina podczas jego inauguracyjnego występu. „Idę sprawdzić, co z moją pułapką na tygrysy!” W następnym panelu Calvin wyjaśnia bez żadnej podpowiedzi, że zarzucił pułapkę „kanapką z tuńczykiem”, aby zwabić tygrysa.
Myjąc samochód i dogadzając synowi, tata zauważa: „Oni lubią tuńczyka, co?” Calvin odpowiada: „Za kanapkę z tuńczykiem zrobią wszystko”. W końcowej części odcinka widzowie po raz pierwszy widzą Hobbesa zawieszonego do góry nogami w pułapce i przeżuwającego kanapkę.
W ten sposób jesteśmy trochę głupi” – zauważa Hobbes. Choć może to wyglądać na zwykły początek, ten czteropanelowy komiks ukazuje wszystkie cechy charakterystyczne Calvina i Hobbesa: bezgraniczną wyobraźnię Calvina, jego śmiertelnie poważny dowcip, a nawet znużoną rezygnację ojca, gdy z humorem opowiada dalej. Harmonogram i przebieg, które później zdefiniują serial, już są na swoim miejscu. Krótko mówiąc, pasek jest nieskazitelny – co najmniej w 99% doskonały – może z wyjątkiem jednego brakującego elementu.
Jedynym elementem, którego nie ma w debiutanckim odcinku „Calvin i Hobbes”, jest ich nierozerwalna więź kumpelska
Calvin i Hobbes jadą razem czerwonym wozem.
Na poziomie czysto technicznym inauguracyjny panel Calvina i Hobbesa funkcjonuje jak doskonały gag, jest jednak całkowicie zrozumiałe, dlaczego niektórzy czytelnicy mogą zakończyć go z niejasnym poczuciem nieobecności. W porównaniu z najlepszymi częściami Calvina i Hobbesa stworzonymi przez Billa Wattersona, debiut ma słabą, utrzymującą się wadę.
Odpowiedź jest prosta: brak bezpośredniego kontaktu między Calvinem i Hobbesem. To podstawowa więź towarzystwa jest tym, co ich definiuje. The

Ale, trzeba przyznać, Calvinowi i Hobbescomicowi, stanowi to doskonały fundament. Jest to, że tak powiem, „pilotażowy” przedstawiający czytelnikom każdą postać i dający im chwilę, aby znaleźli się w centrum uwagi lub w centralnym kadrze i zaprezentowali swoją osobowość. Następnie przez następną dekadę codziennych komiksów oboje byli praktycznie nierozłączni. Podsumowując, był to solidny początek kultowej przyjaźni z kreskówek, która do dziś jest uwielbiana przez legiony fanów Calvina i Hobbesa.
Swoją drogą, chętnie poznamy Twoje zdanie! Jakie jest Twoje zdanie na temat pierwszego wpisu w „The Strip”, „Calvin i Hobbes-heads”?