Po dziesięciu latach oczekiwania Bleach wreszcie otrzymuje kontynuację, za którą tęsknili jej fani. Seria zakończyła swój kultowy 15-letni okres dziesięć lat temu i mimo że twórca Tite Kubo wspomniał o nowym wątku akcji rozgrywającym się w piekle, a anime sugerowało adaptację „Can’t Fear Your Own World*”, prawdziwej kontynuacji nadal brakowało – pomimo znacznych możliwości dalszego rozwoju uniwersum Bleach.
Seria jest teraz przygotowana na właściwą kontynuację i nadszedł długo oczekiwany moment. W 2025 roku studio ogłosiło nowy mobilny tytuł Bleach, **Bleach: Mirrors High**, a na Anime Expo 2026 ujawniono, że gra będzie zawierała oryginalną fabułę osadzoną na wydarzeniach z Tysiącletniej Wojny Krwi. Choć szczegóły fabuły są na razie owiane tajemnicą, samo istnienie kontynuacji już budzi spore emocje.
Czego można się spodziewać po nowej historii Bleacha
Obecnie informacje na temat **Bleach: Mirrors High** są ograniczone, ale kilka kluczowych punktów jest już znanych. Akcja gry rozgrywa się jakiś czas po Tysiącletniej Wojnie Krwi i przed epilogiem serii, co wyjaśnia, dlaczego powracające postacie zachowują swoje projekty w stylu anime. Bohater Ichigo, wraz z innymi znanymi twarzami, połączy siły z nowicjuszami Shirin Migishima i Shirane Sanari. Jednak konkretne role tych nowych postaci i charakter zagrożenia, z jakim się spotykają, nie zostały jeszcze ujawnione.
Te elementy są typowe dla każdej gry wideo – szczególnie tej na urządzenia mobilne – ale mogłyby mieć znacznie większą głębię. Tite Kubo, twórca Bleach, który odegrał główną rolę w powstaniu gry, stwierdził, że narracja Mirrors High jest „częściowo powiązana z głównym scenariuszem mangi”, co sugeruje, że zwolennicy mogą traktować ją jako kanon w ramach serii. Jeśli to prawda, będzie to pierwsza prawdziwa kontynuacja Bleacha po niedokończonej historii Piekła, co sprawi, że sam tytuł będzie wart sprawdzenia.
Franczyza Bleach nigdy nie była większa niż dzisiaj.

Widok, w którym Bleach w końcu otrzymuje autentyczną kontynuację, jest ekscytujący i podkreśla, jak ekspansywna stała się seria. Po zakończeniu mangi Bleach wpadł w okres względnej bezczynności, a kryzys pogłębił się przez polaryzujący odbiór zakończenia i ostatniej historii. Wspaniała produkcja Bleach: Thousand-Year Blood War ożywiła zainteresowanie, wypychając markę z powrotem do rangi równej – a nawet przewyższającej – szczyt z pierwszej dekady XXI wieku. Po potwierdzeniu oficjalnej kontynuacji, seria niewątpliwie osiągnęła poziom, na który fani od dawna liczyli.
Przez długi czas Bleach był niesłusznie uznawany za najsłabsze ogniwo anime „Big3”, co spowodowało wezwania do jego zastąpienia. Jednak ostatnie lata sprawiły, że nie można było zignorować skali i ogólnej jakości serii Bleach. Ogłoszenie oficjalnej kontynuacji tylko wzmacnia jej rozwój, a wraz z odrodzeniem się anime nigdy nie było bardziej ekscytującego momentu dla entuzjastów Bleacha.