Funkcje filmowe Opublikowano 6 sierpnia 2026 o 20:00

James Cameron powinien odejść od „Awatara” po 29 latach passy – oto dlaczego

Marcin Kwiatkowski

Autor: Marcin Kwiatkowski

Opublikowano w: Open TV

James Cameron odejście od Avatara byłoby dobrą rzeczą ze względu na tę 29-letnią passę

James Cameron omówił niedawno swoje nadchodzące plany, sugerując, że może realizować projekty wykraczające poza dwie ostatnie kontynuacje Avatara, co jest potencjalnie odważną decyzją. Jego filmy niezmiennie osiągają imponujące zyski kasowe i cieszą się uznaniem krytyków, czego przykładem jest zdobywca Oscara dla najlepszego filmu „Titanic”.

Chociaż produkcja Avatara 4 jeszcze się nie rozpoczęła, Cameron od dawna deklarował swój cel, jakim jest stworzenie pięciu filmów o Avatarze. Skrypty do każdego wpisu są już opracowane i oczekuje się, że Avatar4 znacząco zmieni franczyzę. Chociaż wiele spekulowano na temat konsekwencji, istnieje już wiele podstawowych elementów przyszłości serii.

Avatar i Avatar: Droga wody należą do najbardziej dochodowych filmów wszechczasów, jednak sprzedaż biletów Avatar: Ogień i popiół odnotowała znaczny spadek. Wygenerował 1,49 miliarda dolarów – co jest kwotą niezwykłą w przypadku większości wydań i wyraźnie zyskowną. Niemniej jednak w porównaniu z kwotą 2,32 miliarda dolarów The Way of Water pojawiają się wątpliwości co do przyszłej ścieżki franczyzy.

Chociaż produkcja Avatara 4 i Avatara 5 jest niemal gwarantowana, Cameron ujawnił, że w ramach swojego kolejnego przedsięwzięcia może wybrać inne przedsięwzięcie. Taki wybór byłby właściwy dla twórcy filmu Terminator 2: Dzień sądu i logika, która za nim stoi, jest oczywista.

James Cameron od czasu Titanica nie wypuścił żadnego filmu innego niż Avatar

Dwadzieścia dziewięć lat po wejściu Titanica do kin Cameron unikał tworzenia jakichkolwiek filmów narracyjnych wykraczających poza uniwersum Avatara. Po debiucie pierwszego filmu Avatar w 2009 roku skupił się na rozwijaniu technologii sagi, czego kulminacją była oszałamiająca premiera The Way of Water w 2022 roku.

Z finansowego punktu widzenia strategia ta okazała się skuteczna, biorąc pod uwagę wyniki kasowe filmów. Jednak to rozczarowanie, że jeden z czołowych wizjonerów Hollywood nie wyprodukował więcej treści. Oryginalny Avatar nadal pozostaje rekordem najbardziej dochodowego filmu wszechczasów, przynosząc ponad 2,9 miliarda dolarów, a tuż za nim plasuje się Droga wody.

Trzeba przyznać, że Avatar nie jest jego jedynym dziełem w tej epoce. Oprócz reżyserowania filmu dokumentalnego BillieEilish – Hit Me Hard and Soft: The Tour (na żywo w 3D), był producentem i scenarzystą filmów Terminator: Dark Fate i Alita: BattleAngel, a także przyjął role producenta wykonawczego wielu innych filmów dokumentalnych.

Po tym, jak Titanic eksplodował zarówno pod względem kasowym, jak i krytyków w 1997 roku, stało się jasne, że James Cameron może realizować każdy projekt, jaki tylko zapragnie. Warto jednak zauważyć, że jego dalsza ścieżka kariery była dziwnie wąska. Ponieważ premiera Avatara 4 jest już zaplanowana na 2029 rok, wydaje się, że seria Avatar może nadal dominować w jego przyszłej twórczości.

James Cameron jest zbyt wspaniały, aby kręcić tylko filmy z awatarami

Neytiri ze swoim łukiem w Ogniu i Popiele
Neytiri ze swoim łukiem w Ogniu i Popiele

Życiorys Camerona obejmuje mrożący krew w żyłach horror „Terminatora*, bezkresne emocje science fiction „Obcy*, niesamowitą wyobraźnię „Otchłani” i wysokooktanową komedię „TrueLies*”, ukazując jego niezwykły zasięg. Jest utalentowanym gawędziarzem wizualnym, którego bystre oko do uderzających obrazów konsekwentnie wzbogaca każdy jego projekt.

Podczas przemówień podczas ceremonii wręczenia nagród Gubernatora Generalnego za sztukę performatywną Cameron zasugerował, że jego nadchodzące zdjęcie może przybrać inny kierunek. Ten komentarz sygnalizuje zmianę w jego sposobie myślenia, kontrastując z wcześniejszym planem awaryjnym, który nakreślił na wypadek potencjalnej porażki *Ognia i Popiołów*, w którym oznajmił, że rozwiąże utrzymujące się wątki fabularne poprzez powieść.

Fire and Ash nie zawiodło, ale nie osiągnęło statusu hitu swoich wcześniejszych tytułów. Z szeregu wywiadów wynika, że ​​Cameron prawdopodobnie jest gotowy na realizację nowego projektu, a jeśli tak, logicznym krokiem byłoby podjęcie zupełnie innego przedsięwzięcia.

Warto zauważyć, że jego uwaga skupiła się na fantastyce science-fiction z wyobraźnią, a obserwowanie, jak jego pomysły wcielają się w życie, było ekscytujące. Mógłby powrócić do uniwersum Terminatora z nowym wpisem lub przenieść na ekran swoją nadchodzącą adaptację Duchów Hiroszimy, a także wiele innych możliwości.

Adaptacja ponurej fantazji Joe Abercrombiego „Diabły” może stanowić najbardziej ekscytującą opcję, o której wspomniał reżyser. Cameron wykazał się skłonnością do podejmowania wyzwań, czego dowodem jest jego przełomowa technologia w kilku jego filmach, więc wyprawa na nowe terytorium – czy to fantasy, czy inną dziedzinę – byłaby wyjątkowo kusząca.

Kontynuacje Avatara Jamesa Camerona i tak okazałyby się fantastyczne.

Ostatecznie beneficjentami są widzowie, niezależnie od wyniku. Niezwykłe byłoby obserwowanie, jak Cameron przekracza granice swojej kreatywności i tworzy coś zupełnie bezprecedensowego. To powiedziawszy, każda z jego poprzednich kontynuacji *Awatara* zapewniała odmienne emocje, dzięki czemu wszelkie przyszłe części sagi pozostaną wciągające.

Cameron zapuścił się w morza Pandory z „Drogą wody” i zagłębił się w wulkaniczny klan Mangkwan w „Ogniu i popiele”. Oczekuje się, że czwarta część będzie podążać tym schematem, odkrywając dodatkowe biomy, obiecując widzom bogactwo dalszych zapierających dech w piersiach wrażeń wizualnych.

Kilka wątków narracyjnych pozostaje nierozwiązanych w ramach serii. Chociaż zakończenie *Ognia i Popiołów* przedstawiało upadek Quaritcha, prawdopodobnie prowadzący do jego śmierci, jego wyjściu brakowało poczucia ostateczności. Dodatkowo Varang wyłonił się jako nowy antagonista, który nie został pokonany do końca poprzedniego filmu.

Chociaż Cameron wspomniał o potencjale powieści, która może rozwiązać wszystkie wątki, nieodłączny kinowy charakter serii sprawia, że ​​nie nadaje się ona do niczego innego niż duży ekran.

Jeśli James Cameron zdecyduje się nie wracać do serii, w tej roli będą dostępni alternatywni reżyserzy. James Wan otwarcie wyraził swoje zainteresowanie reżyserią filmu o „Awatarze”, a wielu innych filmowców, z których wielu ma skromniejsze budżety, chętnie skorzystałoby z szansy na odkrycie tego tętniącego życiem i ekscytującego wszechświata.

W serialu pozostają nierozwiązane wątki narracyjne i niezależnie od tego, czy Cameron, czy inny reżyser je poruszy, kontynuacja sagi *Avatara* jest niemal pewna. Choć idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby Cameron wyprodukował dodatkowe części *Awatara* wraz z nowymi, oryginalnymi projektami, czas jest zasobem ograniczonym. Bez względu na to, jaką przyszłą pracę podejmie, z pewnością będzie fascynująca.

Oficjalne źródła: Avatar

Powiązane Artykuły

Google News
Streszczenie
Lubię to 0
Obserwuj 0
Słuchaj
Wątek 0
Mój Profil
Udostępnij

Streszczenie artykułu

Wygenerowane przez AI

Generowanie streszczenia...

Wątek dyskusji

0 komentarzy

Zaloguj się przez Google, aby skomentować

Szybko i bezpłatnie

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się

Wymagane jest konto, aby korzystać z tej funkcji

Kontynuuj z Google